Nie mozna być za miłym i zbyt wrazliwym,jest to źle odbierane.nie mozna ufac bo ludzie maja za długie jezyczki... hmm nie powinnam dodawac na swoj profil kompletnie nic poniewaz myslicie ze jest z przeznaczeniem dla kogos...otórz nie,ja poprostu wybieram to co jest ładne i delikatne bez adrestata!!!
Raz popełniłam błąd który teraz wrócił i za którego płace....
Nie piszcie do mnie na koperte tekstu typu "kotku""skarbku" i tak dalej bo nikim takim nie jestem..
Lubie tu być pograc porozmawiac i posmiac sie .....
Powiedz,abym kochala,a nigdy nie przestane Powiedz,a dla Ciebie zrobie wszystko Jak ptak pofrune-raz wysoko,raz nisko Jak slonce rozgrzeje Twoja dusze Lecz o Twoim pragnieniu wiedziec musze.
Powiedz,a pokaze Ci droge,w milosci bedzie latwiejsza do przezycia Zaplone jak swieca,kiedy staniesz w ciemnym tunelu zycia Powiedz,a otule Cie plaszczem goracej milosci Kiedy chlod ogarnie Twe serce w samotnosci
Powiedz,abym milczala,a nie powiem ani slowa Powiedz,abym odeszla,a pojde,lecz nie zaczne od nowa Powiedz,abym nie kochala,a kochac nie przestane Tego dla Ciebie nie zrobie,bo prawdziwa milosc trwa stale...
Tak, pobiegnijmy tam gdzie kończy się świat gdzie horyzont wyznaczają Twoje rzęsy i gdzie nic nie trwa wiecznie
W takim świecie chciałabym zapomnieć że nie byłeś Ty i nie będziesz Ty i nawet jeszcze nie jesteś (a może już Ciebie nie ma) nie wiem, zgubiłam się ...
Boję się, Że to się nigdy nie wydarzy, Że zniknie uśmiech Z mej twarzy, Że nigdy nie powiesz "kocham", Gdy będę przy tobie. Boję się,że w innej zobaczysz swego anioła, A ona będzie wznosiła się dla ciebie, Że gdy znów cię złapię, To znikniesz, Jak znika ta najmniejsza łza I znów cię będę widziała tylko w snach, A gdy się obudzę, To znikniesz jak piękny ptak. Chociaż myślę,że dla ciebie bym zrobiła wszystko, to to wszystko nagle znika, Tak jak znikasz ty. A ja tęsknię, bo pragnę byś w końcu mocno przytulił mnie, byś otarł każdą moją łzę,
bym dostała skrzydeł, jak ten piekny ptak i poleciała razem z tobą tam, gdzie nie liczyłby się dla nas świat. Tylko my. Razem. Ale to tylko marzenia... Marzenia... Tak trudne do spełnienia
Moze jeszcze nie do końca pozbierana ale jednak...miałam drobny wypadek tu i w realu zazwyczaj to mi sie pokrywa chyba za bardzo to zycie netowe przełozyłam na real.
Duzo by pisac ale po co? ludzie i tak wiedza lepiej nawet niz ja sama...
zawsze znajdzie sie jakas wredna istota która chce cos zniszczyc ...moze z zazdrosci a moze z innego powodu( to smutne ze nie zajmuje sie swoim zyciem a wpieprza sie w moje niszczac cos na czym mi zalezy nie wiem kim jest ta osoba ale napewno nie zna mnie !!! więc po co to robi....dla przyjemnosci?
przepraszam tych którzy lubili moje towarzystwo musze ochłonąc...(
W twoich dłoniach zakwitam Blaskiem kryształowym Prężę się wśród słów, Oddechów…
Oczy pieszczotą roziskrzone Tańczą…
Staję się ogniem Gorącym jak słońce Południa Staję się blaskiem Kuszącym jak magia Staję się jękiem Szeptanym jak Twoje imię Staję się tańcem Dzikim jak wilka tchnienie Staję się prawdziwa… Jak życie…
Ręce, które zapomniały dotyku Oczy odwykłe od spojrzeń Usta nie czujące smaku Serce, które bije gorzej Dusza bez wzlotów Twarz bez opętania Ramiona bez splotów Miłość bez kochania
Puste i nagie są noce, chociaż kwitną drzewa Smutek i cisza wokół, tylko nadzieja śpiewa Niech miłość nas wiedzie i serca pobudza A rozum i rozwaga zapałów nie ostudza
Najbardziej boli człowieka Kłamstwo, przed którym ucieka Nikt nie chce słuchać jego, gdyż nie wróży nic dobrego Kłamstwo zawsze wychodzi Więc po co je chować? Czasem cierpienie rodzi Kłamstw robimy sto Wyrządzając krzywdę i zło Jednak nie da się nie kłamać Czasem reguły trzeba złamać Kiedy kłamstwo powstało? Przez pomyłkę czy koniecznie Nieprawdziwe słowa przywiało? Kłamstwa nasze kiedyś powracają Być może wszystko odbierają Zamieńmy je na coś lepszego Nie niszczmy szczęścia czyjegoś Po co więc kłamiemy, czy prawdy mówić nie umiemy?
Otacza mnie tłum ludzi Wszyscy są mili życzliwi Uśmiechają się do mnie Okazują swe przywiązanie Chciałabym się odwdzięczyć Pokazać że to doceniam Podchodzę do kogoś w pobliżu Chcę go uścisnąć przytulić Obejmuję go i biorę w ramiona A on rozpada się w proch Po chwili w moim uścisku Wije się tylko kłąb dymu Który rozwiewa się i znika Zdjęta nagłym przerażeniem Podbiegam do pozostałych Pod dotykiem mojej dłoni Więdną i umierają Nagle znika iluzja Pryska jak bańka mydlana Nikogo przy mnie nie ma Jestem sama na pustkowiu Zaczynam to rozumieć i pęka mi serce Padam na kolana i krwawymi łzami szlocham W końcu zastygam jak posąg By zasnąć i nigdy nie powstać Będę śnić ten sen Który nigdy się nie ziści A moje kamienne ciało Przykryje szary popiół I wszyscy o mnie zapomną
Puk, puk - Kto tam? - To ja, Miłość - Nie znam Cię - Otwórz, proszę - Nie otworzę, nie znam Cię - Otwórz serce to mnie poznasz - Nie chcę, bo mnie zranisz... - Nie zranię, pokaże Ci co to szczęście... - Jak? - Pokażę Ci siebie, poznasz mnie. Pozwolę Ci się pokochać. Dam Ci siebie. - Za darmo? Nie wierzę Ci. Czego chcesz ode mnie? - Otwórz się, proszę. Zaufac mi możesz... chcę Ci tylko siebie dać, daj się poznać. Potrzebuję Cię. Może jak mnie poznasz będziesz mnie chcieć, może Ci się spodobam, może mnie pokochasz... daj mi szansę... otwórz - Czemu właśnie ja, Miłość? Jest milion innych serc... zapukaj do innych... - Pukam do Ciebie, otworzysz? Nie dasz Nam szansy? Wolisz być sama? - Boję się, nie chcę znów cierpieć... - A Twoja samotność to nie cierpienie? Nie cierpisz z jej powodu? Sama jesteś szczęśliwa? Serce zaufaj mi... zaryzykuj... daj szansę, przecież to nam mnie właśnie czekasz... może to ja? - A może nie Ty... - Tego nie wiesz dopóki nie spróbujesz... puk, puk... otwórz... to ja Miłość... nie bój się... - Nie, dziś nie mogę... nie jestem gotowa... dziś jeszcze za wcześnie... bałagan mam, nie otworzę... - A więc mogę mieć nadzieję? Serce... - Może kiedyś je otworzę...
Uwierz w Anioły nawet jeśli ich skrzydła są czarne Uwierz w Diabła choćby na jego rogach spoczywała płonąca aureola
Uwierz w ślepą miłość i równie ślepą nienawiść Uwierz w słowa z których szydzi czas Uwierz w strach
Uwierz oczom i spragnionym dłoniom obrazom pełnym barw i zaklętego Milczenia Uwierz w dotyk, w muzykę i w głos, i w ciszę Uwierz w tysiące codziennych spraw
Któregoś dnia... ...uwierz we mnie...
Nie chce mieć Ciebie tylko w moich snach, w mych marzeniach, prostych tak, gdy Cię nie ma, zimno jest w moim sercu pada deszcz. Głośno krzyczę KOCHAM CIĘ!! Chociaż Ty nie słyszysz mnie. Po co liczyć puste dni? Kiedy Ciebie nie ma w nich
Była podobna do śmierci -- w smaku słodka, żelazna w dotknięciu, mówiła słowa wolniutkie w półśnie, w drapieżnym ziewnięciu, była podobna do głębi przybrzeżnej w wartkim potoku, miała oczy ciemnym mułem nabiegłe, miała włosy z wonnego mroku. Trzymała mnie związaną za ręce, trzymała mnie przykutą za barki, zgasiła wszystkie myśli półszeptem, jak struchlałe pod czaszką ogarki i złożyła mi głowę -- ciężką jak ołowiu złom - na kolanie, przysięgając, że nie pójdzie przenigdy, że od kolan już moich
Chciej razem ze mną biec bosymi stopami Po łące pokrytej rosy perełkami Chciej razem ze mną płynać pod żaglami Po morzu falującym marzeniami
Chciej razem ze mną wzdychać o północy I zapadać się w toni anielskiej niemocy Chciej razem ze mną kwiatuszku kwitnący Zatracić się w rozkoszach nieustających
Chciej razem ze mną budzić się kochanie I tkliwe ze mną przeżywać witanie Chciej razem ze mną dniu wyjść na spotkanie Chcesz, więc zrób to, moje Ty kochanie
Zabiorę cię tam gdzie nocne ptaki będą śpiewały w rytm naszej miłości... Świerszcze będą grały serenady na strunach naszego niewinnego uczucia... Zza konarów drzew będzie podglądał nas księżyc... Strażnikami naszej miłości będą gwiazdy... Ta noc będzie trwała wiecznie... Zaśnie cała przyroda... Nawet zmęczony księżyc z gwiazdami utopi się w chmurach... Ale nie bój się nie będzie ciemno, oświetli nas latarnia... Wieczna latarnia naszej miłości... Wplątani w siebie, szeptem wypowiemy słowa KOCHAM CIĘ... Szeptem by nie wystraszyć najpiękniejszej miłości ze wzajemnością...
Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki jakie niesie nam los.”
Co mam począć? Stanę się zgorzkniały i stracę zaufanie do ludzi, bo zawiódł mnie jeden człowiek. Będę ział nienawiścią do tych, co odnaleźli swoje skarby, bo ja sam nie dotarłem do mojego. I zawsze będę dbał tylko o tę odrobinę, którą posiadam, bo jestem za maluczki, by mieć cały świat.”
Nie płacz, bo jeszcze jedna nam została wspólna noc. jeszcze słowa mają dla nas wielką moc. Ja Cię utulę jak do snu, wytłumię ból. By cicha pieśń obydwu serc wybrzmiała znów ty musisz iść, ja muszę iść. Samotny jak na wietrze liść, jesienny liść.
Nie płacz, bo jeszcze jeden nam pozostał nocy czar, bo jeszcze Elvis nam do rana będzie grał. Ja z twoich rzęs zcałuję sen, odpędzę cień. By cicha pieśń obydwu serc odkryła dzień ty musisz iść, ja muszę iść. Samotny jak na wietrze liść, jesienny liść.
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale - niestety - spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone
Noce sa cieżkie dopadaja mnie mysli od ktorych uciekam w ciagu dnia,wracja słowa ktore teraz nic nie znaczą i pewnie nigdy nic nie znaczyły jakim trzba byc człowiekiem zeby tak z premedytacją KŁAMAĆ
Chciałabym jak złowik czy slimak schowac sie w skorupce odciac sie od swiata ale mysli i tak zwsze beda ze mna od nich nie uciekne
Bolesna lekcja-nie ufac nikomu
Życie w rozny sposob mnie doswiadczało ale ten był okrutny!!
Pamiętajcie ze po drugiej stronie monitora jest zywy człowiek ktory kocha i cierpi gdy sie go krzywdzi w jego zyłach płynie krew a nie cyfrowe dane i nie zniknie po zgaszeniu monitora czy przełączeniu sie z gier na co innego zmiana nicka tez nie sprawi ze jest sie innym człowiekiem i mozna zaczac swoja gre z kim innym
zadziałalo i moge wreszcie zmienic opis...i nie tylko trzy ostatnie dni były koszmarem ale teraz musi byc tylko lepiej to co miało wyjsc na jaw wyszło i dobrze nawet nie jestem zła hmm a osobie ktora przyspozyła tych przezyc zycze spokoju a po zatym sama jestem sobie winna i umiem sie do tego przyznac...