Jeżeli kogoś kochasz, daj mu wolność. Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twój. Jeżeli nie wróci, oznacza to, że nigdy od początku Twój nie był....Ty wróciłeś, za to bezgranicznie kochaM Cię :******
otulona Twym ramieniem kołdrą tęsknoty przykryta śnię spragniona Ciebie samotnością stary zegar tyka odmierza czas rozłąki te długie lata, godziny moje włosy splotły się w warkocz też za miłością teskniły oczy nieruchome wpatrzone w czerń nocy światełko w tunelu migocze gwiazd tysiącem na niebie księżyc drogę oświetla jestem blisko Ciebie czekam tej chwili ulotnej co zniknie jak motyl nocy spłoszona warto było czekać wieki kochanie jestem spełniona
kolejna butelka pusta karmazynowa czerwień wina na ustach w żyłach krew wzburzona płacze nadzieja porzucona odurzona procentami sam na sam z beznadziejnymi myślami tęskni za pożądaniem wielbieniem kochaniem oddała się cała co w zamian dostała...? serce złamane na temblaku samotności jak brzemię bezradnie dzwigane
dziś pierwszy raz mnie zobaczyłeś nagą bezbronną trochę swawolną wyuzdaną wstydem owianą pragnącą Ciebie drżałam jak listek na drzewie rozkoszy wiatrem pieszczony gładkość mych ud kaszmir skóry Twoja dłoń zmysłów woń rosa pożądania nasze ciała spowiła w jednej chwili umarłam na nowo w uścisku ciał się narodziłam by umrzeć znów i znów
mów kiedy nie potrzebuje słów patrz kiedy nie chcę widzieć dotykaj kiedy nie chcę czuć całuj kiedy brak ust tęsknij kiedy jestem Tobą kochaj po życia kres na przekór wszystkim wbrew sobie bo miłość niewiadomą jest bo nigdy nie wiesz kiedy nadejdzie jej czas i kres a teraz weź mnie i nie oddaj moje serce Twoim jest ambrozją miłości nakarm je
za horyzontem w zachodzie słońca nadzieja promienieje dzień kuli się w sobie miłość tuląc do snu ja obok Ciebie niebo jest czyste anioły schodzą prosto na bruk wyboista droga nocą jak nie kończąca się historia tęsknotą świt wita malując kontur naszych splecionych ciał to zakochania stan płoną serca tańczy świat młode wilki kochankowie których nawet śmierć nie rozdzieli
ciepłem oddechu muskam Twój kark w sercu nadzieja Ty wielki skarb spragnione usta w mroku błądzące opuszki palców ledwie dotykające moje tęsknoty skryte marzenia tak wiele me ciało ma Ci do powiedzenia obserwuj gesty wsłuchuj się w słowa przyjaźń szeptem miłość woła
dziś wielki dzień dziś wielki bal miłość zaprosiła ponad sto par na parkiet obojętności w rytm samotności skryte pragnienia dzikie namiętności tęskne spojrzenia zegara głos północ odmierza nadzieja do wyjścia z pośpiechem zmierza karoca marzeń czeka o zgubione sercę się podtknęła rozczarowana z żalu pantofelek smutku osunęła karmazynowa czerwień dywanu beznadziei go pochłonęła
w Twoich oczach mój świat cały zobaczyłam błękitem nieba wspólna przyszłość jak nadziei szalupa na rozszalałym morzu się jawiła tęsknoty ptak samotnym śpiewem Cię wołał jak opętana pragnęłam znaleźć się w Twoich ramionach czuć szept duszy co serce rozgrzewa delikatność namiętnych ust ciepło dłoni zagubionych w zakamarkach ciała na zawsze całą sobą bezgranicznie Cię pokochałam ...jestem Twoja...
w mym sercu dom dla Ciebie zbudowałam czerwonym dywanem tęsknoty go wyłożyłam zapach miłości wypełnił zakamarki pragnienia sypialnia nadzieją zieloną udekorowana tam się z Tobą namiętnie kochałam kodująć każdy najmniejszy gest tylko w miłości sens po sam życia kres
schody do nieba do serca Twego kręte kurzem pokryte tęsknota na samym ich szczycie pajęczyną nadziei otulona jak niegdyś ja w Twoich ramionach spokojnym snem zasypiałam tak bardzo Cię kochałam czy kiedyś jeszcze tam będę?