Otacza mnie tłum ludzi Wszyscy są mili życzliwi Uśmiechają się do mnie Okazują swe przywiązanie Chciałabym się odwdzięczyć Pokazać że to doceniam Podchodzę do kogoś w pobliżu Chcę go uścisnąć przytulić Obejmuję go i biorę w ramiona A on rozpada się w proch Po chwili w moim uścisku Wije się tylko kłąb dymu Który rozwiewa się i znika Zdjęta nagłym przerażeniem Podbiegam do pozostałych Pod dotykiem mojej dłoni Więdną i umierają Nagle znika iluzja Pryska jak bańka mydlana Nikogo przy mnie nie ma Jestem sama na pustkowiu Zaczynam to rozumieć i pęka mi serce Padam na kolana i krwawymi łzami szlocham W końcu zastygam jak posąg By zasnąć i nigdy nie powstać Będę śnić ten sen Który nigdy się nie ziści A moje kamienne ciało Przykryje szary popiół I wszyscy o mnie zapomną
Tarih 30.07.2008 11:14:07 EET(UTC+2H) | Geçici Link
Puk, puk - Kto tam? - To ja, Miłość - Nie znam Cię - Otwórz, proszę - Nie otworzę, nie znam Cię - Otwórz serce to mnie poznasz - Nie chcę, bo mnie zranisz... - Nie zranię, pokaże Ci co to szczęście... - Jak? - Pokażę Ci siebie, poznasz mnie. Pozwolę Ci się pokochać. Dam Ci siebie. - Za darmo? Nie wierzę Ci. Czego chcesz ode mnie? - Otwórz się, proszę. Zaufac mi możesz... chcę Ci tylko siebie dać, daj się poznać. Potrzebuję Cię. Może jak mnie poznasz będziesz mnie chcieć, może Ci się spodobam, może mnie pokochasz... daj mi szansę... otwórz - Czemu właśnie ja, Miłość? Jest milion innych serc... zapukaj do innych... - Pukam do Ciebie, otworzysz? Nie dasz Nam szansy? Wolisz być sama? - Boję się, nie chcę znów cierpieć... - A Twoja samotność to nie cierpienie? Nie cierpisz z jej powodu? Sama jesteś szczęśliwa? Serce zaufaj mi... zaryzykuj... daj szansę, przecież to nam mnie właśnie czekasz... może to ja? - A może nie Ty... - Tego nie wiesz dopóki nie spróbujesz... puk, puk... otwórz... to ja Miłość... nie bój się... - Nie, dziś nie mogę... nie jestem gotowa... dziś jeszcze za wcześnie... bałagan mam, nie otworzę... - A więc mogę mieć nadzieję? Serce... - Może kiedyś je otworzę...
Tarih 29.07.2008 08:37:21 EET(UTC+2H) | Geçici Link
Uwierz w Anioły nawet jeśli ich skrzydła są czarne Uwierz w Diabła choćby na jego rogach spoczywała płonąca aureola
Uwierz w ślepą miłość i równie ślepą nienawiść Uwierz w słowa z których szydzi czas Uwierz w strach
Uwierz oczom i spragnionym dłoniom obrazom pełnym barw i zaklętego Milczenia Uwierz w dotyk, w muzykę i w głos, i w ciszę Uwierz w tysiące codziennych spraw
Któregoś dnia... ...uwierz we mnie...
Nie chce mieć Ciebie tylko w moich snach, w mych marzeniach, prostych tak, gdy Cię nie ma, zimno jest w moim sercu pada deszcz. Głośno krzyczę KOCHAM CIĘ!! Chociaż Ty nie słyszysz mnie. Po co liczyć puste dni? Kiedy Ciebie nie ma w nich
Tarih 28.07.2008 14:33:43 EET(UTC+2H) | Geçici Link
Była podobna do śmierci -- w smaku słodka, żelazna w dotknięciu, mówiła słowa wolniutkie w półśnie, w drapieżnym ziewnięciu, była podobna do głębi przybrzeżnej w wartkim potoku, miała oczy ciemnym mułem nabiegłe, miała włosy z wonnego mroku. Trzymała mnie związaną za ręce, trzymała mnie przykutą za barki, zgasiła wszystkie myśli półszeptem, jak struchlałe pod czaszką ogarki i złożyła mi głowę -- ciężką jak ołowiu złom - na kolanie, przysięgając, że nie pójdzie przenigdy, że od kolan już moich
Tarih 21.07.2008 09:09:24 EET(UTC+2H) | Geçici Link