http://i
Cookies92 fiu fiu fiu.. =D Τελευταίο παιχνίδι: Μπιλιάρδο 8 12 ώρες 56 λεπτά Πριν |
-  
James Morrison. ;]
13/11/2009talo-man iac.wrzuta.pl/audio /8QjPq0F uXXP/04._james_m orrison_ -_please _don_t_s top_the_ rain -  
Dobry kawał =P
12/08/2009Poznał chłopak dziewczy
nę. Po kilku spotkani ach ona zdecydow ała się zaprosić chłopaka na obiad niedziel ny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodzi ł z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezen tować. Po chwili zastanow ienia wpadł na genialny pomysł. Przypomn iał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączen iu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryt y i... zamarł. Junak był cały zardzewi ały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruj e go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziel e pojechał do dziewczy ny, ona czekała na
niego przed wejściem i mówi:
• Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystki e gary... No taka jest u nas tradycja.
Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary".
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystki m smakował o, skończyl i jeść i... cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho". Matka myśli: "nom chyba ich poczesał o, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowała m, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho". Dziewczy na myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..." Kazik myśli: "Porąban i, przyszed łem w gości i myślą, że będę gary mył???"
Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął.
Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chyce".
Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi".
Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wkurwił, wziął matkę, położył na stół i ją zerżnął.
Ojciec myśli: "!#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?"
Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".
Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli:
"Huk, odezwę się."
• Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
• To ja już może umyję te garnki...