kolorowy
W dolinie
grzmi Paryża nocny śpiew jak świerszc
Jak noże -
czarne ostrza dachów kroją nieba tło,
W nich okno lśni,
tam jak i Ty
ktoś spać nie może.
Dziś w chambre de bone bal kreślarz
Każdy wytworny jest jak lord,
Nikt dnia im wspomnie
Ni pracy, praca - chamski sport.
Odbijaj flaszkę, żądz nie kiełznaj,
Hej, na orbitę wszyscy wraz!
Bo gdy tak człek od rana pełza,
To wieczór spędzić chce wśród gwiazd.
I Ty tu jesteś, Ty, o rękach,
Co tak gotycki mają rys,
I piękna jesteś jak jutrzenk
W swoich sukienka
Chciałby
Wprost w uszko nucić Ci mój śpiew,
Cóż, kiedy leżysz na dwóch panach,
A między nami kran i zlew.
(...)








).•´¯) CIEPLUTK
).•¯´) I RADOSNEG
).•¯´)