NA_ŻARTY

belépett: 2017.10.09
Szu­kam Cię-- a gdy Cię wi­dzę uda­ję, że Cię nie wi­dzę... K.P-T.
Pontok907több
Következő szint: 
Szükséges pontok: 93
Legutóbbi játék
Kanaszta

Kanaszta

Kanaszta
18 óra

Játékaktivitás

1000

1000

NyertNyert zseton
1652304,39 mil
1000 HD

1000 HD

NyertPontszám
4894459,68
Pool Live Pro

Pool Live Pro

NyertLejátszott játékok
5131082

Ajándékok

Ajándékok : 31

Magamról

Érdeklődés
https://youtu.be/Eiop4hrBJO4?list=LL
Szeretem
,,,https://youtu.be/x6V_c7FepYk,
https://youtu.be/RCMXO9sBIcU?list=RDMMWFC_Xqmxgfk







https://youtu.be/iSl1kmQMG2E







https://youtu.be/ksJdxH44-qQ?list=LL

https://youtu.be/wA2sjt75j7U

Szu­kam cię za­wsze, choć wiem, że nie znaj­dę,
tę­sk­nię do cie­bie, choć wiem, że cię nie­ma,
idę za tobą, choć wiem, że nie zaj­dę
do twe­go domu, ści­gam cię oczy­ma,
choć cię nie wi­dzę, choć wiem, że cię nie­ma.

Do żad­nej z ko­biet, któ­rem wi­dział w ży­ciu,
tyś nie­po­dob­na — wi­dzę cię w mych oczach
jak gdy­by w ja­kiemś przy­mglo­nem od­bi­ciu;
jak kwiat, w stru­mie­nia od­bi­ty prze­zro­czach,
jak gwiaz­dą we mgłach, wi­dzę cię w mych oczach.

I oto te­raz, w tę noc księ­ży­co­wą
ci­chą i ja­sną, kie­dym rzu­cił tłu­my:
czu­ję twe ręce gdzieś nad moją gło­wą,
i pe­łen je­stem o to­bie za­du­my,
i żyw­szą dla mnie je­steś, niż te tłu­my.

I z zim­nem ser­cem wśród lu­dzi prze­cho­dzę
za­le­d­wie pa­trząc i wi­dząc, pół we śnie —
cie­bie je­dy­nie cze­kam na mej dro­dze,
i choć się za­wsze za­wo­dzę bo­le­śnie,
szu­kam cię wszę­dzie, prze­czu­wam cię we śnie...K.P-Tetmajer "Szukam cię zawsze"
https://youtu.be/UUZHTE1jMXg

Jak się zwier­cia­dło w ży­ciu przy­dać może
Na moim wła­snym po­ka­żę wam wzo­rze.
Były raz chrzci­ny. Przy­szło mnó­stwo pań­stwa,
Szlach­ty, miesz­czań­stwa,
Pa­nie peł­ne god­no­ści, pa­no­wie po­wa­gi,
Mło­dzież mia­ła po­zy­cje, dzie­wi­ce po­sa­gi,
Wszy­scy pięk­nie miesz­ka­li, przy­zwo­icie żyli,
W le­cie jeź­dzi­li do wód, w zi­mie się ba­wi­li,
Pa­nie się z hra­bi­na­mi sty­ka­ły na kwe­ście,
Pa­nom się od­kła­nia­li pre­ze­si na mie­ście,
Sło­wem, była kom­pa­nia wiel­ce zna­mie­ni­ta,
O mało że nie eli­ta.
Czu­łem się tam tak zmiaż­dżo­ny,
Przy­gnie­cio­ny, zni­ce­stwio­ny,
Taki ni­kły, taki cień­ki,
Taki drob­ny, tak ma­leń­ki,
W nos tym bro­szom i kra­wa­tom
Taki py­łek, taki atom:
Że pod li­to­ści­wy­mi tych pa­nów oczy­ma
I pań peł­nym iro­nii po­błaż­li­wej ge­stem,
Pew­nym był, że na­praw­dę wca­le mnie już nie ma...
Wtem pa­trzę: lu­stro... Z szczę­ścia za­drża­ła mi du­sza!
O bo­skie, o wy­baw­cze sło­wa Kar­te­zju­sza:
My­ślę, to nic! lecz wi­dzę się w lu­strze, więc je­stem!...K.P-Tetmajer "Cogito, ergo sum"

Legutóbbi látogatások

Összes látogatás: 33774
43 perc óta
4 óra óta
5 óra óta
6 óra óta
8 óra óta
9 óra óta
11 óra óta
11 óra óta
18 óra óta

Fal