rabatina1

Rejestracja: 2015-12-07
"Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły. Nie mają wprawdzie żadnych skrzydeł, lecz ich serce jest bezpiecznym portem "
Punkty473Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 527
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
15 minut temu

19 czerwca gramyyyyy....My i Senegal 2018-06-15

Mistrzostwa rozpoczęte..a my będziemy przeżywać silne emocje i trzymać kciuki za naszą drużynęn0.118.gif
Pamiętasz wieczór na Wembley 
i chwałę minionych dni? 
To z nami był Kaziu Deyna, 
a tak jak on nie grał nikt…. 
Co czułeś wtedy na Wembley 
gdy Janek wybronił mecz? 
I upadł jak w starych legendach, 
Albionu dumny lew…. 

I złoto jak sen…. 
i puchar był nasz… 
i ten przeklęty deszcz… 

To było jak znak 
od lat pierwszy raz 
podniosłeś oczy gdzie… 

Polska, Polska, Polska to my! 
Jedziemy po Puchar Świata 
Polska, Polska, Polska to my! 
To Twój dzień 
To Twój czas 
Twoja gra 

Piłkarskie niebo jest piękne 
i takie samo jest u nas 
i znowu mamy drużynę 
i znów nas uwodzi fortuna. 
Pojadą za wami chłopaki 
odwiedzić znajome strony 
i spojrzysz z „placu” przez słońce 
na sektor biało-czerwony…. 

I z tysięcy ust 
i z tysięcy serc 
popłynie w niebo pieśń…. 

To będzie jak znak, 
od lat pierwszy raz 
zrozumiesz wtedy że…. 

Polska, Polska, Polska to my! 
Jedziemy po Puchar Świata 
Polska, Polska, Polska to my! 
To Twój dzień 
To Twój czas 
Twoja gra.

Zostawiam chwile chwały warto sobie przypomnieć..życzę gęsiej skórki przy oglądaniu n2.118.gif pozdrawiam kibiców:)sama kibicujęn0.118.gifn19.118.gif
https://www.youtube.com/watch?v=kCEp6Kv8MHU
Komentarze: 3  |  Odsłony: 276

Nie odkupisz czasu...... 2018-06-09

Syn: "Tato, czy mogę Tobie zadać pytanie?"
Ojciec: "Tak, oczywiście, a o co chodzi?"
Syn: "Tato… ile zarabiasz na godzinę?"
Ojciec: " To nie jest twoja sprawa, a w ogóle dlaczego pytasz o takie rzeczy"
Syn: ". Ja tylko chciałem wiedzieć, ile zarabiasz na godzinę…nie gniewaj się"
Ojciec: "Jeśli musisz to wiedzieć, zarabiam 250 zł na godzinę."
Syn: "Ohhh”… spuścił wzrok i ze smutkiem zapytał...
"Tato, czy mógłbym od Ciebie pożyczyć 50 złotych?"
Ojciec był wściekły.
„Synu jeśli tylko dlatego pytasz, że chcesz pożyczyć pieniądze aby kupić głupią zabawkę lub inne bzdury, to w tej chwili maszeruj prosto do swojego pokoju i wskakuj do łóżka. Pomyśl o tym, dlaczego jesteś taki samolubny. Ja ciężko pracuje każdego dnia dla… takiego dziecinnego i egoistycznego zachowania jak Twoje?!
Chłopiec cicho odszedł do swojego pokoju i zamknął drzwi.
Mężczyzna usiadł i zaczął się jeszcze bardziej nakręcać myśląc o pytaniach małego chłopca . Jak on śmie pytać żeby tylko wyciągnąć pieniądze?
Minęła godzina, emocje opadły i mężczyzna zaczął się zastanawiać:
„Może mały rzeczywiście potrzebował tych 50 zł na coś niezwykle ważnego.. przecież do tej pory nie za często prosił o pieniądze ”. Wstał , ruszył spokojnym krokiem w stronę pokoju synka i otworzył drzwi..
"Synu, śpisz?"- zapytał.
"Nie tato, nie śpię".
"Pomyślałem, że trochę za ostro zareagowałem na Twoje wcześniejsze pytania …Wiesz, że ciężko pracuje a to był szczególnie męczący i długi dzień… Wyjął banknot . ”Oto 50 złotych o które prosiłeś..."
Chłopiec usiadł prosto i uśmiechnął się. "Och, dziękuję tatusiu!"
Następnie, sięgając pod poduszkę swoją małą rączką, wyciągnął kilka zgniecionych banknotów i pokazał je ojcu. Mężczyzna zobaczył, że chłopak miał już pieniądze i złość ponownie zaczęła powracać .
Chłopiec powoli liczył swoje pieniądze, a potem spojrzał na ojca z wyrazem radości na twarzy.
"Dlaczego chcesz mieć więcej pieniędzy, jeśli już jakieś masz "? zapytał ojciec.
"Ponieważ nie miałem dość, ale teraz już mam” odpowiedział ucieszony chłopiec.
"Tatusiu, uzbierałem już 250 złotych.
CZY MOGĘ TERAZ KUPIĆ GODZINĘ TWOJEGO CZASU?
Proszę wróć jutro wcześniej do domu żebym mógł z tobą zjeść wspólną kolację…”

Ojciec został na swoim miejscu jak rażony piorunem. Minęła długa chwila po której objął małego synka i zaczął błagać o przebaczenie…

To tylko krótkie przypomnienie dla wszystkich, którzy pracują tak ciężko w życiu.

Zapamiętaj: kiedy w pracy przestanie ci się powodzić, firma cię zwolni i zastąpi kimś lepszym i tańszym. Kiedy przez pracę stracisz kogoś najbardziej bliskiego... nie odkupisz go za żadne pieniądze.

To strata, którą będziesz nosił ze sobą do końca życia.

Dbaj o rodzinę i przyjaciół.

1533940_238530132994745_1975791825_n.jpg?_nc_cat=1&oh=50abee45b8f9aa08e170103d06103314&oe=5BC1BF6B

Komentarze: 3  |  Odsłony: 162

Tak mi smutno Mamo bez Ciebie 2018-05-26


Nie przyjdę do Ciebie do domu jak kiedyś ...nie przyniosę kwiatów...które wstawiłabyś do wazonu...
Nie przytulę Cię Mamo n1.gif
Tak bardzo mi brakuje Ciebie..najlepszej Przyjaciółki na świecie...
Odeszłaś dwa lata i siedem miesięcy temu....
Ciągle boli ...i będzie bolało...
Ale przyjdę na Twój grób złożę kwiaty
odmówię modlitwę
zapale znicz...
opowiem Ci jak szybko mi ucieka czas...
jak mi smutno bez Ciebie...
będę udawać ,że mam katar ...bo łzy same popłyną od siebie...
brakuje mi rozmów...i Twojego uśmiechu Mamo!!!
Kocham Cię i będę kochać do końca moich dni ..

https://www.youtube.com/watch?v=tNXAN1P9cQo
Komentarze: 0  |  Odsłony: 146

Doktor duszy..... 2018-05-24

- Do widzenia, kochanieńka i proszę pamiętać: wybaczać, wybaczać i jeszcze 
raz wybaczać! Trzy razy dziennie po jedzeniu! Zdrowia życzę! Następny!
- Dzień dobry, panie doktorze…
- Niech i dla pani będzie dobry. Co pani dolega?
- Boli dusza. Pan jest przecież doktorem od duszy?
- Od duszy. Taką mam specjalizację. Co się stało z pani duszą? Coś ją zraniło?
- Nie wiem, Chyba tak. Jakoś jej nie czuję, drętwieje ciągle. I w ogóle źle się 
czuję. Nie potrafię wymawiać „lubię” ani „kocham”.
- O, to bardzo powszechna choroba. Proszę mi powiedzieć, jak się pani odżywia.
- Odżywiam? Zupy jadam, warzywa, owoce. Lubię czasem coś sobie 
przygotować smacznego. Uwielbiam pomarańcze, kocham lody, czekoladę też 
kocham.
- To jednak potrafi pani mówić „kocham”?
- Nie zrozumiał mnie pan. Ludziom nie potrafię tego powiedzieć.
- Rozumiem. Proszę oddychać. Głębiej! Po co się pani tak napina?
- Nie potrafię głębiej. Zatyka mnie.
- Dobrze, zapisuję: „nie pozwala sobie na oddychanie pełną piersią”. Teraz 
proszę nie oddychać. Nie oddychać, nie oddychać… Już, może pani oddychać. 
To chyba już pani nawyk – nie oddychać?
- Dlaczego pan pyta? Przecież jakby oddycham…
- No właśnie – jakby. A w rzeczywistości tylko pani udaje. Boi się pani otworzyć 
drzwi. Zamknęła pani wszystkie uczucia w komórce i je tam więzi. Pilnuje pani, 
żeby nie wylazły. Zaciska je pani coraz bardziej. 
- Ale przecież uczuć nie powinno się pokazywać. Dławię je w zarodku.
- No to ma pani przyczynę kłopotów z oddechem. Nazbierała pani zarodków, całe 
płuca zajęte. Dławienie uczuć to zbrodnia wobec własnego organizmu.
- To co mam z nimi robić?
- Uznać, że istnieją. Nazwać je po imieniu. I pozwolić im być. Zaprzyjaźnić się z 
nimi.
- Potem się nimi zajmę, a teraz przyszłam do pana, bo nie umiem mówić 
„kocham”.
- Proszę się wyprostować. Opukam panią.
- Ojej! Auć! Proszę nie dotykać! Boję się!
- Ach tak, znaczy, że tym stukaniem obudziliśmy obawy. Bardzo dobrze! Ale 
przecież to panią nie boli, więc czego się pani boi? 
- Bólu. Nie chcę, żeby bolało!
- A kiedy boli?
- Jak się uderzę albo oparzę, albo przewrócę… Dużo jest takich możliwości, żeby bolało…
- Kochanieńka, to pani się boi miłości!
- Ja? Boję się? A co miłość ma do rzeczy…
- Przecież miłość to właśnie wzloty i upadki, ostre zakręty, stłuczki, płomienie i 
fale.Miłość nie może być ostrożna!
- Wiem, doktorze… Zdarzało mi się…
- I teraz się pani boi?
- Tak. Boję się. Odrzucenia, zdrady, kłamstwa. Porzucenia też się boję.
- Dlatego więzi pani swoje uczucia, ochrania je pani z każdej strony, ratuje przed 
bólem. A one gniją w niewoli, cierpią… Pani choroba jest uleczalna, ale musi
pani pokochać siebie. Wówczas nie pozwoli pani, aby ktokolwiek panią zranił – 
to nie będzie możliwe. Będzie pani bezbłędnie dokonywać najlepszych dla 
siebie wyborów.
- To znaczy, że teraz siebie nie kocham?
- Przecież pani do mnie przyszła, więc jakiś początek już jest. Zaczęła się pani o 
siebie troszczyć, a to oznacza rozpoczęcie kuracji.
- A jak to jest kochać siebie?
- Proszę zacząć siebie słuchać. Swoich życzeń, swoich odczuć. Przecież o co 
bym pani nie zapytał, to pani mówi „nie wiem”, „nie czuję”… Jeżeli sama pani 
się do siebie odnosi z takim lekceważeniem, to czemu inni mieliby panią 
traktować poważnie?
- To co ja mam robić? Jak nauczyć się miłości do siebie?
- Proszę się oszczędzać, wspierać, pochwalić siebie czasami… Nie przeciążać 
się, nie forsować. Robić tylko to, na co pani ma ochotę. Nie na wszystko ma 
pani ochotę? Tak zrobić, żeby ochota była, żeby radość była w każdym pani 
działaniu… Nie obrażać się.
- Dobrze, spróbuję… kochać siebie, radość, być sobie życzliwą…
- To tyle. Niedługo poczuje pani, że w środku zwolniło się miejsce na miłość. 
Myślę, że możemy się już pożegnać. Medycyna zrobiła swoje, teraz wszystko w 
pani rękach.
- Panie doktorze, ale jak się to miejsce ma zwolnić, jak tam tyle tego 
wszystkiego?
- Tak, to prawda, nagromadziła pani sporo. Kamienie… zarodki… połknięte 
urazy… Dużo tego.
- To co ja mam z tym zrobić?
- Wybaczać, wybaczać i jeszcze raz wybaczać! Trzy razy dziennie po jedzeniu! 
Zdrowia życzę! Następny!"
hqdefault.jpg
Komentarze: 4  |  Odsłony: 159

Godne naśladowania...... 2018-05-13

"- Po ile te piękne bukiety? - zapytałem starszej pani, która sprzedawała kwiaty w Krakowie.

- 5 zł - odpowiedziała
- A który Pani zdaniem jest najładniejszy?
Wszystkie sama zrywałam i układałam
- No, a który Pani się najbardziej podoba?
- Ten jest ładny - powiedziała wyciągając jeden z wody.
- A jak ma Pani ma imię? - zapytałem z uśmiechem płacąc za bukiet
- Ja? - odparła zdziwiona - Maria
- Pani Mario, to dla Pani.
Pisnęła ze zdziwienia i ekscytacji.
- Nie, nie. Proszę Pana, ja nie mogę.
- Ależ oczywiście, że Pani może. Chciałbym by Pani się uśmiechnęła i...

Jak widzicie na zdjęciu, uśmiechnęła się...

Pani Maria obiecała odmówić zdrowaśkę za zdrowie moje i Pani fotograf , a ja odchodząc czułem, że w moim sercu płonie żar. Żar radości i ten jej uśmiech, który zapamiętam do końca życia."

Pamiętajcie o starszych. Nie wszyscy mają godną emeryturę i niestety niektórzy mimo podeszłego wieku muszą cały czas zarabiać by wrzucić coś do garnka.n9.118.gif

31841944_1198673590263743_7599019940993040384_n.jpg?_nc_cat=0&oh=2653ebd75c2a8398f1ae67f7f967e1c4&oe=5B977458

Komentarze: 19  |  Odsłony: 431

Święto klasy robotniczej... 2018-05-01

1 Maja – dzień święta ludzi pracy,
jednak mało powiewa flag narodowych.
I bardzo mało ono teraz znaczy…
w pogoni za mamoną – zajęte mamy głowy!

Nie ma już pochodów pierwszomajowych,
także festynów z ludowymi kapelami.
Cisza, spokój – taki prawie grobowy…
miasta smutne – z pustymi ulicami!

Dawniej, klan rodzinny, przy klanie się rozkładał,
na wielu skwerach i miejskich trawnikach.
Dzisiaj sąsiad warczy na sąsiada…
i jak prawie zarażonego – go unika!

Od przepychu w głowach się nie przewracało,
nie zmieniano żon – tak sezonowo.
Chociaż na wszystko nie wystarczało…
skromnie, ale żyło się bardziej honorowo!

Pewno, że nie tak łatwo nam było,
ale ludzie bardziej życzliwi byli.
Bez wielu dóbr, też się żyło…
i jakoś świątecznej – się cieszyli!

To nie oznacza, że tęsknię za „Peerelem”,
ale to były czasy mojej młodości.
Dlatego -nie w każdą sobotę, czy niedzielę…
cieszę się…bo „łamią” stare kości!

W.M

1493631711_wtf62z_600.jpg


Święto Pracy pierwszy raz miało swoje miejsce w Stanach Zjednoczonych. Nie zostało ono jednak ustanowione wskutek działania socjalistów bądź komunistów, ale amerykańskich robotników. W Polsce kojarzy się ono głównie z czasami PRL-u, kiedy to ulicami polskich miast maszerowały barwne pochody z obowiązkowymi "szturmówkami"




Komentarze: 11  |  Odsłony: 395

Sędzio jesteś katem!!!! 2018-04-26

Otwierasz oczka, spoglądasz dokoła
wzrokiem, co kamień za serce chwyci.
Gdybyś urodził się jako karp albo pszczoła,
broniliby Cię jak lwy celebryci.

Lecz lekarz Ci dostęp do życia wyszarpie,
Ty tylko zrobisz minkę zdziwioną.
Nie jesteś pszczołą. Nie jesteś karpiem.
Nie jesteś więc pod ochroną.

Wiele szpitali chce Cię ratować -
nie takie cuda zna medycyna.
Lecz lepiej, jak widać, Cię zamordować
decyzją zimnego sk****syna.

Jedyne postaci to mama i tata,
w Twej bajce, zwanej szpitalem.
Ty nie rozumiesz jeszcze świata.
Ja go rozumieć przestałam!!!
31387664_859589024229412_4895697332240121856_n.jpg
Komentarze: 49  |  Odsłony: 764

Jakich cech kobieta oczekuje od mężczyzny?....:D 2018-04-15

ORYGINALNA LISTA (w wieku 20 lat)
1. Przystojny
2. Uroczy
3. Finansowo ustawiony
4. Uważnie słuchający
5. Bystry
6. Dobrze zbudowany
7. Gustownie ubrany
8. Obdarowujący kosztownymi "drobiazgami"
9. Pełny zaskakujących przemyśleń
10. Pomysłowy, romantyczny kochanek

LISTA POPRAWIONA (w wieku 32 lat)

                                      1. Miły wygląd (brak zakoli itp.)

                                2. Otwiera drzwi samochodu, przysuwa krzesła

                                      3. Ma dość pieniędzy na miłe obiady

                                          4. Słucha więcej niż mówi

                                          5. Śmieje się z moich żartów

                                          6. Nosi torby z zakupami

                                          7. Ceni stały związek

                                      8. Docenia dobry domowy posiłek

                                        9. Pamięta o urodzinach i rocznicach 

10. Romantyczny, upojny wieczór co najmniej raz w tygodniu

                                  LISTA POPRAWIONA (w wieku 42 lat)

                                      1. Niezbyt brzydki (łysa głowa - OK)

                                    2. Nie ruszy samochodem aż nie wsiądę

                                   3. Ciężko pracuje - ale czasami zabierze na okazjonalny obiad

                                   4. Kiwa głową kiedy mówię do niego

                                    5. Czasami opowiada dowcipy, które już opowiadał

                                    6. Jest w stanie poprzesuwać meble.

                                    7. Brzuch nie wystaje spod t-shirt'a

                        8. Wie, że nie kupuje się szampana, który zamiast korka ma zakręcany kapsel

                                 9. Pamięta o opuszczeniu deski w toalecie

10. Goli się dokładnie w czasie weekendu

                               LISTA POPRAWIONA (w wieku 52 lat)

                      1. Ufortyfikowane wieże włosów w nosie i uszach utrzymuje w porządku

                              2. Nie beka i nie drapie się publicznie

                              3. Nie pożycza pieniędzy zbyt często

                              4. Nie zasypia kiedy wietrzę sypialnię

                               5. Nie opowiada zbyt często tego samego dowcipu

                       6. Jest w stanie dobrze wygnieść swój kształt w tapczanie

                                     podczas weekendu

                       7. Potrafi dobrać skarpetki do ubioru i nosi świeżą bieliznę

                             8. Docenia dobry obiad przed TV

                              9. Pamięta twoje imię - okazyjnie

10. Zazwyczaj goli się na weekendy

                                   LISTA POPRAWIONA (w wieku 62 lat)

                                      1. Nie straszy małych dzieci

                                      2. Pamięta gdzie jest łazienka

                            3. Nie żąda za dużo pieniędzy na utrzymanie

                             4. Chrapie lekko... ale tylko podczas snu

                                  5. Pamięta dlaczego się śmiał

                                6. Gdy jest sam w domu, potrafi czasami sam wstać

                                7. Zwykle nosi jakieś ubrania

                                  8. Lubi miękkie jedzenie

                                 9. Pamięta gdzie zostawił swoje zęby

10. Pamięta, że to jest weekend

                               

  LISTA POPRAWIONA (w wieku 72 lat)

                            1. Oddycha                                 

2. Trafia do toalety


30623721_1653402861411292_1304417787254407168_n.jpg?_nc_cat=0&oh=5f455fb699f768e395c8d843b60a942f&oe=5B74AEDE

                             

Komentarze: 17  |  Odsłony: 577

To co poprawa kondycji?...:D:D 2018-04-08

Siedzi na sofie baba leniwa,
Ciężka po zimie i nieruchliwa,
Siedzi i sapie, dyszy i prycha,
Gdzie moja talia, jęczy i wzdycha.
Uch – jaka gruba!
Puff – jakie uda!
Uff – co za nuda!

Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
i na swe kształty łoczami łypie.

I na lodówkę, co stoi w dali
wielką i ciężką, z żelaza, stali,
w niej pojemniczki na każdej półce,
są kotleciki smażone w bułce,
serdelki z Tesco, wiejskie kiełbasy ,
jest i szyneczka, inne frykasy,
sery i jaja, torcik bezowy
Jakieś warzywa? Łee, nie ma mowy!
Na dolnej półce kurczak i frytki,
A jeszcze niżej wołowe bitki.
Potem serniczek i czekolada,
żyć bez słodyczy? Toć nie wypada.
Tych pojemniczków jest ze trzydzieści,
i sama nie wiem, co się w nich mieści.
i choćby przyszło tysiąc łasuchów
I każdy miałby po tysiąc brzuchów,
I każdy nie wiem jak się nachapał,
To nie przejedzą, na nic ich zapał!

Nagle – gwizd!
Nagle – świst!
Para – buch!
baba – w ruch!

Najpierw — powoli — jak żółw — ociężale,
Ruszyła — baba – z sofy — ospale,
Szarpnęła cielsko i ciągnie z mozołem,
I trzęsie się tłuszczyk, i leje pot z czoła,
Kroku przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd tak gna?
Po schodach, tramwajem, do fitnessklab!
I już jest w raju dla gibkich mas,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
bo lato, bikini, i Zdzicha wzrok…
Na stepie stawia za krokiem krok,
Gładko tak, lekko tak skacze, raz raz,
Jak gdyby to była piłeczka, nie głaz,
Nie ciężka baba, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, fitmenka zadbana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, co to tak pcha,
Że skacze, że ćwiczy, że stęka uch, uch?
To wreszcie sumienie wprawiło ją w ruch,

I dało jej parę do tych podskoków,
wyciska tłuszczyk ze wszystkich boków
I gna ją, i pcha ją, wciąż więcej hop hop,
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…n17.118.gifn28.118.gif
30443180_1649831638435081_5410218394072907776_n.jpg?_nc_cat=0&oh=274b47317eb69c7f8075f4a9319f3288&oe=5B69A69C
6046-hahahahaha-d-na-poprawe-humoru-d.jpg
images?q=tbn:ANd9GcTFATewiExecTatYeWzJoZ2HckIg9b9znqHQBb_nOk7V_bl1DEd
Komentarze: 5  |  Odsłony: 412

Matka padnięta ,ale ... uśmiechnięta.....:). 2018-03-31

Święta, święta ...
Każda MaDka uśmiechnięta".

Już jest rano, dzieci śpią
MaDka wstaje 
Szykuje się do Świąt

Szybka kawa, dres na dupę
Musze szybko wstawić zupę 
Zaraz Biedrę otwierają 
Dzieci już się ubierają 
I lecimy w tym amoku 
Żeby kupić litry soku 
I majonez, jaja, śledzie 
Pewnie jutro już nie bedzie
A w przecenie moi mili 
Kabanosy - z przed Wigilii
Także biere kilka paczek
Mała w wózku znowu płacze 
Dzieci piszczą i wariują
Madkę w sklepie szantażują
Syn w kolejce na mnie czeka 
Mała drze się i ucieka 
Toreb tysiąc spakowałam
I do domu zatachałam

Teraz ściera, płyn - startuje
Pięćset okien wypucuje
W oczach moich ból, udręka
Młody wyje, mała stęka
W jednej ręce gar z jajami 
Druga walczę z sałatkami 
Teraz kurze i podłogi 
Zaraz mi odpadną nogi

Wychodzimy do Kościoła 
Pełno ludzi dookoła
Mała glebę zaliczyła
Całe rajty uświniła

Po Kościele - po święceniach
Robię resztę od niechcenia
Jeszcze kąpiel, kołysanki 
Do komórki zniosę sanki (!) 
O północy czas na spanie 
Bo od rana gotowanie

Także moje drogie mamy 
My to wszystko wytrzymamy
Ze nadchodzi Wielkanoc
Uśmiech dzieci da nam moc

Świat wesołych, roześmianych
Jaj przepięknie malowanych 
Ja się idę dalej bujać
Wesołego ALLELUJAn0.118.gif
wielkanocna_kartka_z_zyczeniami..jpg
Smacznego jajkan0.118.gif
Komentarze: 2  |  Odsłony: 526

Strony: 5